W życiu nie ma przypadków, prawda? 😉 Ja mocno w to wierzę. Potwierdzeniem tej teorii jest historia Oli i Weroniki, które poznały się „przypadkiem” na koncercie w Gdańsku, choć obie są z Wrocławia. To było 4 lata temu. Dziś łączy je piękna przyjaźń i miłość do roślin, dzięki której powstał niezwykły projekt. Rośliny- czyli tandem ludzi i tego co wyrasta z ziemi. 
 
Dziewczyny poznałam podczas V edycji targów designu KONTURY. Dobra aura, którą wytwarzały, sprawiała, że chciało się do nich podejść, porozmawiać, dowiedzieć się czegoś więcej o tym, co robią. Ola i Weronika są bardzo pogodne i pełne entuzjazmu, ale przede wszystkim są spontaniczne. I to właśnie dzięki tej spontaniczności narodził się projekt Rośliny, w zasadzie z dnia na dzień. Na pomysł wpadły w lipcu, podczas jednego z wielu spacerów po wrocławskim Ogrodzie Botanicznym, a już z początkiem sierpnia zadebiutowały na evencie FLOH MARKT w klubie UFF.
Fot. Agata Piątkowska
Rośliny od zawsze były w jakimś stopniu częścią ich życia. Ola wręcz ubóstwia kaktusy, a Weronika wychowała się w „zielonym domu”, mama prowadzi pracownię architektury krajobrazu, a tata firmę, która zajmuje się sprzedażą trawy w rolce. Weronika pozostała więc w zielonej branży, tylko od nieco innej strony. To właśnie rodzicie Weroniki oraz jej siostra Wiktoria, wdrożyli je w temat, poświęcając im przy tym dużo czasu i dzieląc się wiedzą. Oprócz tego, Wiktoria tworzy makramy, które są wykorzystywane w roślinnych kompozycjach. Na początku nieocenione okazały się też różne książki związane z tematem. Jak mówią dziewczyny, pozycje o kaktusach i sukulentach z lat 80-tych, to ich biblia.
Zarówno rodzina jak i przyjaciele okazali się być dużym wsparciem, to właśnie znajomi byli pierwszymi klientami Roślin. A potem wszystko potoczyło się już samo. Dziewczyny zaczęły bywać na różnych eventach, pojawiały się w wielu lokalach, np. Cocofli, Cafe Rozrusznik czy Kontakt. Na swoim koncie mają już też aranżacje różnych miejsc, np. biura Mobile Vikings, czy nowo powstałej kawiarni PoliOli.
Rośliny sadzą w doniczkach polskich marek, GrowRaw i AOOMI. Cenią rękodzieło i unikatowość, dlatego poszły w tym kierunku. Ich kompozycje powstają w domu rodzinnym Weroniki, gdzie pokój po siostrze zaaranżowały na pracownię. To magiczne miejsce, gdzie wszędzie stoją doniczki i rośliny, ziemia i żwirek są porozsypywane, a sam proces twórczy odbywa się przy taktach ulubionej muzyki i przy lampce wina. Pozorny chaos jest tak naprawdę niezbędnym elementem całości. A do roślin wracając, to cóż…. Żeby zdobyć te najpiękniejsze, dostawców odwiedzają BARDZO wcześnie. Ola niekiedy śpi już o 20:30, po to, aby o 4 nad ranem być wypoczętą i gotową do działania 😉
Na ten moment działanie w Roślinach nie jest jedynym zajęciem dziewczyn. Oprócz tego, że studiują, pracują. Ale dążą do tego, by to właśnie Rośliny stały się ich pełnoetatowym zajęciem. I trzeba przyznać, że są na dobrej drodze. Stale pojawiają się nowe pomysły i propozycje. W kalendarzu mają już wpisane aranżacje kolejnych lokali, będą też zajmować się stołami weselnymi oraz uszczęśliwiać gości weselnych dzięki pomysłowi „sukulenty na prezenty”. Ponadto w planach mają współpracę z kolejnymi polskimi markami. Rozwój Roślin jest naprawdę imponujący. Dziewczyny wiedzą dokąd zmierzają i idą w tym kierunku bardzo żwawym krokiem. Niech potwierdzeniem tych słów będzie fakt, że od 10 grudnia Rośliny będą miały swój stacjonarny lokal. Będzie to concept store, gdzie wraz z nimi znajdzie się też studio Odra i marka Skądmasz. Będzie to na pewno wyjątkowa przestrzeń na mapie Wrocławia. W dniu otwarcia nie zabraknie warsztatów, dj-a, dobrego ciacha i wina. Nadodrze, bo tam będzie lokal, zyska naprawdę świetne miejsce.
Moja roślinka 🙂

I gdy teraz piszę ten tekst, patrząc na roślinkę, której nazwy nie potrafię wypowiedzieć (oczywiście kupiona u dziewczyn), to uśmiecham się do siebie. To cudowne, że jest tylu młodych ludzi z pasją, którzy wiedzą czego chcą i mają odwagę o to zawalczyć. Rośliny są pięknym tego przykładem.

LINKI:

Rośliny na FB
Rośliny na Instagramie