Czasami jest tak, że pomimo wspaniałego życia jakie masz, przychodzi moment, że brakuje Ci tlenu. Wtedy jakaś siła pcha Cię, ciągnie za włosy, szarpie za ręce i każe Ci pobiec na czterech łapach złapać życiodajny oddech.
Ja mój oddech znalazłam podczas dwudniowej wędrówki po górach. Bez męża, bez dziecka, ale w towarzystwie serdecznej koleżanki. Kobiety mają niezwykłą moc. Zbyt często zapominamy, że możemy wymieniać się energią, która daje nowe pokłady siły.
 
Drogie Siostry, pamiętajcie o oddechu.
Gdy ja poszukiwałam swojego, Góry zdecydowanie mi sprzyjały.
Warto wstać skoro świt, żeby zobaczyć wschód słońca pośród zaśnieżonych choinek.
 …
Na tę okoliczność miałam nawet specjalną czapkę 😉 fot. Through the Nature

 …
fot. Through the Nature

 …
 …
 …
 …
 …
 
LINKI: