Jak dotąd wpisy na wonderlandowym blogu pojawiały się sporadycznie, nie było ich wiele, a tematyka była różna. Ten z pewnością będzie najbardziej osobisty…

Niebawem w moim życiu wydarzy się się cud, zostanę mamą. Razem z R. przeżywamy nadzwyczajny czas, a to dopiero początek tej niesamowitej drogi. Kłębi się we mnie mnóstwo nieopisanych emocji, które, jestem pewna, będę w stanie nazwać, gdy pierwszy raz wezmę w ramiona mojego syna. Uśmiecham się do tej chwili i wyczekuję jej z niecierpliwością. W moim życiu jest dużo magii, ale mam przekonanie, że z chwilą gdy On przyjdzie na świat, z nieba posypią się iskry i zaczarują je na nowo.
Co ciekawe, odkryłam w sobie uśpione dotąd moce i instynkty. Mimo że jestem raczej wolnym duchem i mam nieposkromioną naturę, było we mnie coś, co sprawiało, że byłam płochliwa. Gdybym tych kilka miesięcy temu miała porównać się do jakiegoś zwierzęcia, byłaby to sarna-dzika, ale jednak bojaźliwa. Natomiast dziś, bardziej widzę w sobie wilka. Odważne i silne zwierzę, gotowe do największych poświęceń dla swojego potomstwa. Niesamowite, jak ta mała istotka, która wciąż jest pod moim sercem, wiele już zmieniła w moim życiu…
Zachłannie oczekuję dnia, kiedy las przemówi głośniej, góry tęsknie zawyją i pojawi się On, mój syn…

Zdjęcia: Anita Suchocka Photography