Blisko trzy lata temu na blogu pojawił się wpis o tym samym tytule. Wówczas oczekiwaliśmy przyjścia na świat naszego pierwszego syna. 

Teraz wyczekujemy pojawienia się drugiego chłopca, który już wkrótce do nas dołączy. Czy coś się we mnie zmieniło w związku z tym? Wszystko i nic. Wiem już, jak wymagającą podróżą jest poród i jak magiczny jest jej kres. Wiem już, jak smakują łzy, te pierwotne, które spływają po policzkach srebrnymi strumieniami. Wiem już, jak wiruje wszechświat i rozprasza się cień, gdy moja dłoń po raz pierwszy czuje ciepło nowego życia.

Trzy lata temu tego nie wiedziałam. Teraz wiem. A mimo to, tak samo zachłannie jak wtedy, wyczekuję naszego spotkania. Niecierpliwa i złakniona. To ja. Kobieta. Matka. Silna i piękna. Potężna.

Mój mały wilczku, Twoja wataha czeka na Ciebie…

Zdjęcia: Anita Suchocka Photography

Link do wpisu sprzed 3 lat: klik